Zobaczyłam to i oczom nie mogłam uwierzyć. Okazało się, że jest to sieć galerii z obrazami i zdjęciami różnych muzyków. W N.Y. były takie 2 szt. A ja myślałam, że to jakieś kultowe miejsce;))) Duch Morrisona jest ciągle w L.A. obecny. Widzieliśmy nawet wielki banner wiszący na budynku i do tej pory się zastanawiam po co komu wizerunek Jima na budynku, w którym jest tylko siłownia???
|
|



